Chaos rządowych poczynań w emeryturach, rentach i OFE – co na to Federacja i OPZZ 

Rozmowa z Bolesławem Bartnikiem (zdj.) – Wiceprzewodniczącym Federacji NSZZ Przemysłu Lekkiego, Członkiem Prezydium OPZZ. 

Ogłoszony kilka dni temu współczynnik waloryzacji rent i emerytur za 2010 rok wywołał zaskoczenie swoim niskim poziomem, odbiegającym od osobistych obserwacji obniżania się poziomu życia pracujących oraz emerytów i rencistów w kolejnym roku.

    B.Bartnik: Zmuszony jestem potwierdzić te nastroje. Podwyżki świadczeń, jakie wypłaci ZUS, będą minimalnie wyższe niż planował rząd. Zamiast planowanych 2,7 proc. waloryzacja wyniesie 3,3 proc. Najniższa emerytura wzrośnie o ok. 18 złotych na rękę, a przeciętne świadczenie – ok. 45 złotych. Liberalny i wyjątkowo antypracowniczy  w swoich działaniach rząd Donalda Tuska mówi, że będzie robił wszystko żeby, między innymi emerytom i rencistom, się coraz lepiej żyło natomiast ja bym chciał uświadomić, że to jest nieustające kłamstwo i uzasadnić swoją opinię kilkoma przykładami.     Niewielkie podwyżki, które funduje ZUS to efekt niskiego współczynnika waloryzacji, który wyniesie prawdopodobnie 103,3 proc.,  planowany w budżecie był jeszcze niższy bowiem zapisano wzrost o 102,46 proc., podczas gdy rok temu było 104,6 proc.. W 2009 roku było to 106,1 proc.. Nietrudno zauważyć, że z roku na rok współczynnik waloryzacji maleje ale nigdy jeszcze nie było tak źle jak teraz. 

Czy to oznacza, że koszty utrzymania z roku na rok się zmniejszają i stąd ten niższy współczynnik? 

    Oczywiście, że nie. Podwyżki dokonywane corocznie w ramach waloryzacji w przypadku bardzo niskich emerytur sięgały kilkudziesięciu złotych, tak było od kilku lat ale nie w 2011 roku. W tym roku będą prawie o połowę niższe co oznacza, że w przypadku najniższych świadczeń będą symboliczne – rzędu kilkunastu złotych. Chciałbym tutaj się posłużyć jednym ważnym przykładem, który dotyczy 2008 roku. 

    Do 2008 roku waloryzacja była dokonywana nie rzadziej niż raz na trzy lata i to dopiero wtedy gdy wskaźnik inflacji od ostatniej podwyżki przekroczył 5 proc. Na przykład w 2006 roku inflacja liczona dla gospodarstw emerytów i rencistów wyniosła 1,4 proc. W 2007 roku 2,2 proc. Zatem łącznie w latach 2006-2007 wyniosła 3,6 proc. czyli mniej niż ustawowo określone wówczas 5 proc. W efekcie emeryci i renciści na waloryzację winni byli czekać do 2009 roku aby minęło 3 lata od ostatniej podwyżki. 

    W październiku 2007 roku sejm  przyjął ustawę zmieniająca zasady waloryzacji emerytur od 1 marca 2008. Ustalono również, że waloryzacja będzie co roku a nie raz na 3 lata a współczynnik waloryzacji będzie sumą inflacji - wzrostu cen dla gospodarstw emerytów i rencistów w minionym roku kalendarzowym oraz co najmniej 20% wzrostu przeciętnej pensji w tym samym roku. Odtąd emerytury i renty waloryzowane są 1 marca każdego roku pierwsza waloryzacja w tej nowej formie odbyła się 1.03.2008 i współczynnik waloryzacji wyniósł wtedy 106,5 proc. 

Jak ocenić obowiązujący dotychczas system waloryzacji świadczeń emerytalno rentowych? 

    Dotychczasowy system, choć nie jest egalitarny, jest do przyjęcia pod warunkiem, że będziemy patrzyli rządowi na ręce przy wyliczaniu współczynnika waloryzacji. Obowiązujący od 2008 roku system waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych, jak wcześniej mówiłem, jest  procentowy co oznacza, że kwoty podwyżek są proporcjonalne do wysokości emerytury. Innymi słowy osoby dostające wyższe świadczenia otrzymają większe kwoty niż osoby o niższych emeryturach i rentach. 

    W tym kontekście trzeba przypomnieć o propozycji premiera D. Tuska, która w sierpniu 2010 roku narobiła sporo zamieszanie. Szef rządu zapowiedział wtedy zmianę zasad waloryzacji emerytur i rent. Zamiast podwyżki procentowej - jednakową dla wszystkich emerytów i rencistów podwyżkę kwotową. Pomysł nie wszedł w życie ale od czasu do czasu powraca jako temat który do tej pory się nie spełnia. Chodzi o sprawę propagandową – aby dać nadzieję emerytom i rencistom. Ostatnia propozycja jednorazowej podwyżki miała charakter kiełbasy wyborczej, pojawiła się przed wyborami samorządowymi. To jeszcze jeden przykład przedmiotowego traktowania ludzi pracy i weteranów pracy – emerytów i rencistów przez antypracowniczy rząd D.Tuska.

Jaki jest stosunek OPZZ do rządowych  propozycji zmian przedstawionych w sylwestra 2010 roku? 

    Poruszamy tutaj następny bardzo trudny dla wszystkich pracujących temat zabezpieczenia emerytalnego - związany w tym przypadku z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi. Przewodniczący OPZZ Jan Guz określił kilka dni temu, że „rząd mataczy w sprawie zabezpieczenia emerytalnego. Rząd bawi się naszymi składkami odłożonymi na zabezpieczenie emerytalne, nie uwzględnia naszych opinii wypracowanych w dialogu społecznym i przygotowuje kolejną ustawę, która wprowadzi zamęt i niepokój wśród ubezpieczonych". Kampania przeciwko dotychczasowemu kształtowi OFE trwa już kilka miesięcy. 

Czy należy zmieniać zasady działania OFE? 

    Uważam, że tak. Zasady działania OFE trzeba zmienić. W pierwszej kolejności obniżyć pobieraną prowizję za zarządzanie, która wynosi 7 proc. oraz zmienić zespół zarządzający w którym synekury mają członkowie byłego AWS i działacze Solidarności, na kompetentnych apolitycznych fachowców rynku kapitałowego.

    Rządowa propaganda wmawia nam, że przerzucenie części składki z OFE do ZUS zwiększy przyszłe emerytury, że składki do OFE są przyczyną wysokiego deficytu finansów publicznych, i że ZUS lepiej pomnoży pieniądze niż OFE. Nie dajmy się kolejny raz oszukać. 

    Wypracowywane stanowisko OPZZ mówi, że jeśli brakuje środków na zabezpieczenie emerytalne, to rozważyć należy wprowadzenie sprawiedliwego systemu składkowego. Konieczna jest analiza wprowadzanych zmian oraz poważne konsultacje z partnerami społecznymi. 

    OPZZ nie pozwoli na to żeby jeszcze raz posłużono się środkami Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i łatano nimi dziurę budżetową. Jeśli rząd nie posłucha po raz kolejny wniosków i opinii związkowców, wówczas OPZZ wezwie do akcji protestacyjnych.                                                       Rozmawiał Michał Meksa 20.01.2011

<<powrót

Federacja Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych Przemysłu Lekkiego

Plac Zwycięstwa 13, 90-047 Łódź